English [en]   العربية [ar]   български [bg]   català [ca]   Česky [cs]   Deutsch [de]   español [es]   فارسی [fa]   français [fr]   עברית [he]   hrvatski [hr]   Bahasa Indonesia [id]   italiano [it]   日本語 [ja]   Nederlands [nl]   polski [pl]   português do Brasil [pt-br]   română [ro]   русский [ru]   српски [sr]   தமிழ் [ta]   Türkçe [tr]   українська [uk]   简体中文 [zh-cn]  

NOWOŚĆ: Knocking Down The HACIENDA

GNU hackers otworzyli GHM ujawniając program HACIENDA do globalnego nadzoru i TWD, oraz jak ją powalić za pomocą ukradkowych usług TCP! Obejrzyjcie teraz! [więcej]

Ta strona jest tłumaczeniem z angielskiego.

Dlaczego wolne oprogramowanie potrzebuje wolnej dokumentacji

Zapiszcie się na naszą listę mailową o zagrożeniach ebookami.

Największą słabością wolnych systemów operacyjnych jest brak dobrych wolnych podręczników, które moglibyśmy dołączać do systemów. Wiele z naszych najważniejszych programów nie jest dostarczanych z pełnymi podręcznikami. Dokumentacja jest kluczową częścią każdego pakietu programowego — gdy ważny pakiet wolnego programowania nie jest dostarczany z wolnym podręcznikiem, jest to istotna luka. Mamy teraz wiele takich luk.

Pewnego razu, wiele lat temu, pomyślałem sobie, że nauczyłbym się Perla. Miałem egzemplarz wolnego podręcznika, ale okazał się ciężki w czytaniu. Kiedy spytałem użytkowników Perla o alternatywy, powiedzieli, że są lepsze podręczniki wprowadzające, ale te nie są wolne.

Dlaczego tak się działo? Autorzy dobrych podręczników napisali je dla wydawnictwa O'Reilly Associates, które opublikowało je na restrykcyjnych warunkach. Żadnego kopiowania, modyfikacji, brak dostępnych plików źródłowych, co wyłączyło te podręczniki ze wspólnoty wolnego oprogramowania.

To nie pierwszy raz, kiedy zdarzyło się coś podobnego, i (ku wielkiej stracie naszej społeczności) z pewnością nie ostatni. Komercyjni wydawcy podręczników zachęcili bardzo wielu autorów, by ci ograniczyli dostęp do napisanych przez siebie podręczników. Wielokrotnie słuchałem użytkownika GNU entuzjastycznie opowiadającego mi o pisanym przez siebie podręczniku, dzięki któremu spodziewa się wspomóc projekt GNU. A potem moje nadzieje gasły, w miarę jak dochodził do wyjaśnień, że podpisał umowę z wydawcą, ograniczającą książkę tak, że nie będziemy mogli z niej korzystać.

Wiedząc, że pisanie dobrą angielszczyzną jest rzadką umiejętnością wśród programistów, nie możemy sobie pozwolić na tracenie podręczników w ten sposób.

Wolna dokumentacja, tak jak wolne oprogramowanie, jest kwestią wolności, nie ceny. Problemem w przypadku tych podręczników nie było to, że O'Reilly Associates pobierało opłaty za drukowane egzemplarze — samo w sobie jest to w porządku. (Free Software Foundation również sprzedaje drukowane egzemplarze wolnych podręczników GNU). Jednak podręczniki GNU są dostępne w postaci kodu źródłowego, podczas gdy te dostępne są tylko na papierze. Podręczniki GNU zawierają zezwolenie na kopiowanie i modyfikacje, podręczniki Perla — nie. Problemem są właśnie te ograniczenia.

Kryterium wolnego podręcznika jest niemal takie samo, jak w przypadku wolnego programu: jest to kwestia przekazania wszystkim użytkownikom pewnych praw, wolności. Musi być dozwolona redystrybucja (łącznie z komercyjną), tak by każdej kopii programu mógł towarzyszyć podręcznik, on-line lub na papierze. Decydujące jest też zezwolenie na zmiany.

Ogólnie, nie uważam, by kluczowe było posiadanie przez innych praw do modyfikacji wszelkiego rodzaju artykułów czy książek. Zagadnienia związane ze słowem pisanym niekoniecznie są takie same jak te, które odnoszą się do programów. Na przykład, nie sądzę, żebyście wy czy ja sam byli zobligowani do udzielania zezwolenia na zmiany w artykułach takich jak ten, które opisują nasze działania i poglądy.

Istnieje jednak szczególny powód, dla którego wolność modyfikacji dokumentacji wolnego oprogramowania jest kluczowa. Gdy ludzie wykorzystują swoje prawo do modyfikacji programu i dodają czy zmieniają jego możliwości, jeśli są sumienni, to zmienią także podręcznik, w ten sposób zapewniając zmienionemu programowi dokładną i użyteczną dokumentację. Podręcznik zabraniający programistom sumienności w ukończeniu pracy, lub dokładniej: wymagający od nich napisania od zera nowego podręcznika jeśli zmieniają program, nie spełnia potrzeb naszej społeczności.

Choć całościowy zakaz zmian jest nie do przyjęcia, niektóre rodzaje ograniczeń metody modyfikacji nie stwarzają żadnych problemów. Na przykład, wymaganie zachowania oryginalnej informacji o prawach autorskich, warunkach dystrybucji czy listy autorów jest ok. Nie jest też kłopotliwe wymaganie, by zmienione wersje zawierały adnotację o tym, że zostały zmienione, a nawet wskazanie całych sekcji tekstu, które nie mogą być usuwane czy zmieniane, dopóki tylko dotyczą one kwestii nietechnicznych. (Takie sekcje są w niektórych podręcznikach GNU).

Te rodzaje ograniczeń nie są problemem gdyż, z praktycznego punktu widzenia, nie powstrzymują sumiennego programisty przed przystosowaniem podręcznika do zmian w programie. Inaczej mówiąc, nie blokują społeczności wolnego oprogramowania możliwości pełnego wykorzystywania podręcznika.

Jednakże, musi być możliwa zmiana całości technicznej zawartości podręcznika i późniejsza dystrybucja wyniku wszelkimi zwykłymi środkami, przez wszystkie zwykłe kanały przekazu. W przeciwnym razie, ograniczenia faktycznie blokują społeczność, podręcznik nie jest wolny, a zatem potrzebujemy innego.

Niestety, często trudno znaleźć kogoś, kto napisałby inny podręcznik, gdy istnieje już podręcznik prawnie zastrzeżony. Przeszkodę stanowi to, iż wielu użytkowników sądzi, że taki podręcznik jest wystarczająco dobry %emdash; nie widzą więc potrzeby pisania wolnego podręcznika. Nie zauważają, że wolny system operacyjny ma lukę, którą trzeba zapełnić.

Dlatego użytkownicy myślą, że podręczniki prawnie zastrzeżone są wystarczająco dobre? Niektórzy z nich się nad tym nie zastanawiali. Mam nadzieję, że ten artykuł zrobi coś, by to zmienić.

Inni uważają, że podręczniki prawnie zastrzeżone są do przyjęcia z tej samej przyczyny, dla której wiele osób akceptuje oprogramowanie prawnie zastrzeżone: osądzają wyłącznie w kategoriach praktycznych, nie stosując wolności jako kryterium. Ci ludzie mają prawo do swoich poglądów, ale ponieważ opinie te wywodzą się z wartości nie obejmujących wolności, nie są wskazaniem dla tych z nas, którzy cenią wolność.

Proszę, powiedzcie o tym innym. Nadal tracimy podręczniki na rzecz publikacji prawnie zastrzeżonych. Jeśli nagłośnimy, że takie podręczniki nie są wystarczające, być może kolejna osoba, która zechce pomóc GNU pisząc dokumentację, zda sobie sprawę, zanim nie będzie za późno, że przede wszystkim musi uczynić ją wolną.

Możemy też zachęcać wydawców komercyjnych do sprzedawania wolnych, opartych na copyleft podręczników zamiast podręczników prawnie zastrzeżonych. Jednym ze sposobów, w jaki możecie pomóc to zrobić, jest sprawdzanie przed kupnem podręcznika warunków jego rozpowszechniania i preferowania podręczników na licencji copyleft.

[Uwaga: prowadzimy teraz stronę WWW z listą wolnych książek innych wydawców].

[logo FSF]„Nasza misja to chronić i szerzyć wolność używania, poznawania, powielania, modyfikowania i rozprowadzania oprogramowania oraz chronić prawa użytkowników wolnego oprogramowania.”

Fundacja Wolnego Oprogramowania jest główną organizacją sponsorującą System operacyjny GNU. Wspieraj GNU i FSF kupując podręczniki i drobiazgi, przyłączając się do FSF jako członek zrzeszony lub dając datek albo bezpośrednio do FSF lub przez Flattr.

Do góry strony